Internet rzeczy - spór kontrahenta z producentem - Garadget

Wojna o wjazd do odwiedzenia garażu, czyli jak producent wyłączył urządzenie za negatywną opinię w sieci

To historia sporu klienta spośród producentem, w której obu stronom puściły nerwy i obie strony napisały na temat kilka słów za wiele. Ot, codzienność internauty jak i również pracownika odpowiedzialnego za komunikację marki. Klient napisał niepochlebną recenzję o producencie, ów w ramach zemsty z odległości uziemił jego urządzenie. Morał, jaki z niej płynie, jest dosyć dystopijny.

Chodzi o produkt spośród gatunku szeroko rozumianego globalnej sieci rzeczy - w tej sytuacji - urządzenie pozwalające zdalnie rozwierać i zamykać bramę garażową z poziomu smartfona. Nazywa się Garadget.

Historię tego konkretnego użytkownika jako pierwszy opisał serwis Ars Technica.

Otóż klient kryjący się pod nickiem "rdmart7" opublikował post w forum wsparcia technicznego producenta, w którym w treściwych, żołnierskich słowach wyraził własna opinię. Generalnie proch problemy techniczne z aplikacją i zastanawiał się, co za - wygładzając oryginalną wypowiedź - chłam naturalnie kupił.

Foto: Garadget Wpis na forum wsparcia technicznego Garadget

Podobną reputację wystawił w serwisie Amazon. - Śmieć. Nie traćcie na niego pieniędzy. Program na iPhone'a to chłam, co chwilę się zawiesza, producent to startup, który najwyraźniej nie przetestował operowania swojego produktu - pisał.

Wywołany do tablicy producent nie był naszym przesadnie zachwycony.

Skarcił ton i postawę kontrahenta, po czym zablokował wejście jego egzemplarza Garadget do odwiedzenia firmowych serwerów. Innymi słowy, urządzenie było warte tak wiele, co cegła, przy im niosło zakończone zdecydowanie mniej zastosowań.

Jak pisał Garadget:

Martin,

Obelżywy język, jakiego używasz tutaj [na forum wsparcia technicznego producenta - red. ] natomiast także w recenzji w Amazonie, którą wystawiłeś kilka minut po doświadczeniu zagrożeń technicznych, świadczą w ten sposób, iż nie umiesz kontrolować emocji. Z radością dostarczam odbiorcom wsparcia technicznego podczas sobotniego wieczoru, jednak nie zamierzam tolerować napadów złości.

W tym momencie wyjątkowe, co możesz zrobić, to zwrócić urządzenie sprzedawcy jak i również upomnieć się o zwrot pieniędzy. Połączenie twojego wyposażenia z naszymi serwerami pozostało zablokowane.

Foto: Garadget Urządzenie Garadget - winowajca całego zamieszania

Historia zaczęła żyć własnym życiem. Chociaż obie strony popełniły błędy, większość internautów, jak to zwykle bywa, w odruchu solidarności stanęła murem zbytnio klientem. Firmie mocno oberwało się w mediach społecznościowych, przybyło negatywnych recenzji dzięki Amazonie.

Ostatecznie reprezentant Garadget, który dolał oliwy do ognia, wyraził skruchę. - Nie chodziło o negatywną recenzję dzięki Amazonie, tylko o natychmiastowe zdystansowanie się od toksycznej jednostki. Przyznaję, nie był to najzręczniejszy ruch PR-owy. Dostęp przywrócony, nauka zapamiętana - pisał.

Oczywiście krytyki to nie zakończyło, sprawa zaczęła nabierać coraz większej popularności.

Na tyle dużej, że zdziwienie jej rozgłosem wyraził Elon Musk. Nie wykonuje tego bezpośrednio, ale planuje, że trzyma stronę twórcy.

Cena jaj na Wielkanoc a mianowicie 2019 będzie trudny dla producentów