Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie a mianowicie gospodarka

Dubaj. Jak zbudować na pustyni miasto, które odniesie ekonomiczny sukces

Pół wieku wystarczyło, by na pustyni po Zjednoczonych Emiratach Arabskich wyrósł Dubaj - dziś konkretne z najchętniej odwiedzanych przez turystów miast świata. Tak jak się stało, że po dawnej wiosce rybackiej stoją dziś drapacze chmur, na sztucznych wyspach budowane będą ekskluzywne apartamenty. Jaka zostanie przyszłość miasta, gdy skończy się ropa? Odpowiedzi wyszukują Abdulrazak Al Faris jak i również Raimundo Soto w książce "The Economy of Dubai".

To właśnie ropa naftowa jest odpowiedzią na pierwsze z pytań. Złoża surowca na terenie Dubaju odkryto w 1966 roku kalendarzowego. "W przeciwieństwie do innych gospodarek w Zatoce Perskiej, Dubaj z triumfem oddalił się od węglowodorów dzięki stworzeniu klastra usług finansowych na światowym poziomie, handlowi i turystyce" - czytamy w książce. Dziś ropa naftowa odpowiada za co najwyżej 4 proc. PKB tego emiratu.

Dubaj - światowy ośrodek gospodarki i turystyki

Autorzy przypominają, iż między 1975 a 2010 rokiem Dubaj był pewną z gospodarek z najważniejszym tempem wzrostu. Kryzys skarbowy lat 2008-2010 zadał mu jednak silny cios jak i również na chwilę powstrzymał ekspansję, ale emirat podniósł się wraz z tego. Jednym z argumentów na przezwyciężenie kryzysu była budowa Burj Khalifa - najwyższego budynku na globie.

Al Faris i Soto wskazują na 4 słabości w ścieżce rozwoju Dubaju:

Po pierwsze, wydaje się być udowodnione, że wzrost gospodarczy był wywołany głównie poprzez znaczącą akumulację fizycznego środków i masowy napływ obcych pracowników, a nie poprzez osiąganie coraz wyższej produktywności.

Po drugie, Dubaj wykazuje również znaczną podatność na wstrząsy zewnętrzne, a produkcja krajowa jest niestabilna, mimo ograniczonej zależności od czasu sektora węglowodorowego.

Po trzecie, w przeciwieństwie do odwiedzenia swojej historycznej zależności od sektora prywatnego, wzrost ekonomiczny w Dubaju w dekadzie poprzedzającej światowy kryzys, był napędzany przez masowe inwestycje publiczne w podmiotach przy dużej mierze dotyczących rządem, działających w sektorze posiadłości i budownictwa.

Podkreślają, że duży wpływ dzięki gospodarkę Zjednoczonych Emiratów Arabskich wywiera brak polityki monetarnej wynikający ze stałego kursu wymiany wobec dolara. Poza tym w Dubaju nie płaci się podatków w postaci PIT, CIT, a do niedawna także VAT. Daniny publiczne przybierają odmianę odpłatności za usługi, np. opiekę zdrowotną czy edukację, a także braku emerytur.

Foto: Oxford

Gospodarcze wyzwania dla Dubaju

Gałęzie gospodarki, które zidentyfikowano jako kluczowe na rzecz przyszłego rozwoju Dubaju wówczas handel zagraniczny, usługi pieniężne i turystyka. Pierwsza wraz z nich rozwijana jest po tym mieście już od momentu połowy XIX wieku, kiedy Dubaj był jeszcze wioską rybacką.

"Dubaj czerpie korzyści ze swojego strategicznego położenia geograficznego, oraz spośród rozwiniętego systemu transportowo-logistycznego, co uczyniło z emiratu wiodący hub dla międzynarodowego handlu" - czytamy.

Al Faris i Soto uwypuklają, że ponad połowa eksportu i re-eksportu Dubaju skoncentrowana jest na jednym towarze - złocie i biżuterii. "To stawia Dubaj przy ryzykownym położeniu, gdyż światowe ceny tych dóbr będą niestabilne" - piszą. Odnosząc się do turystyki i handlu, dodają, że udział obu sektorów w PKB jest zbliżony, porównywalny wraz z wpływami osiąganymi dzięki budownictwu i rynkowi nieruchomości.

Autorzy powołują się jednakże na badania mówiące o tym, że dwie trzecie firm w Dubaju pokazują na siłę roboczą w charakterze najbardziej problematyczny czynnik w działalności biznesowej. Tłumaczą, że chodzi o rządowe uregulowanie rynku pracy, m. in. pod względem płac, jak jak i również zakazem zatrudniania w gospodarki niepełnoetatowych pracowników w wielkim sezonie, np. przed Bożym Narodzeniem.

"Jakość energii roboczej została zidentyfikowana jako główna bariera dla gospodarczego rozwoju handlu i filii finansowej, a także innych odcinków gospodarki" - piszą Al Faris i Soto. Dorzucają, że przez dziesięciolecia Zjednoczone Emiraty Arabskie polegały w wysoko wykształconych kadrach z Europy Zachodniej i skromnie wykształconych robotnikach z Półwyspu Indyjskiego.

"Rozwój po perspektywie długoterminowej wymaga, żeby Dubaj rozwinął zdolność przekazywania na rynek pracy osobistych, wysoko wykształconych i produktywnych kadr, zdolnych do tworzenia i kierowania nowymi biznesami" - dodają. Wśród osiągnięć wymieniają reformę systemu oświaty i umożliwienie kształcenia dzięki poziomie podstawowym i średnim wszystkim mieszkańcom, bez względu na narodowości.

Kolejnym wyzwaniem dla Dubaju jest efektywność energetyczna. "Historycznie, rząd Zjednoczonych Emiratów Arabskich utrzymywał ceny siły na bardzo niskim szczeblu, by sprzyjać rozwojowi przemysłu. Jednak nieoptymalna polityka przyczyniła się do niezwykle gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na siłę w ostatnich dwóch dekadach, an efektywność energetyczna w odniesieniu do międzynarodowych kanonów jest na niskim poziomie". Nic więc dziwnego, iż to właśnie w Dubaju powstaje eksperymentalne zrównoważone miasteczko.

Black Friday 2018 - czym jest?