Dane samego ZUS dot. emerytur Polaków są przerażające

Przerażające prognozy ZUS dot. emerytur Polaków. Każdy wariant jest dla osób katastrofalny

Lwia cząstka ekspertów jest zdania, hdy obecny system emerytalny w Polsce na dłuższą metę wydaje się nie do utrzymania. Aczkolwiek tak naprawdę liczą się tylko jedne wyliczenia - samego ZUS-u. A owe są przerażające. W możliwości długoterminowej Polaków w stulecia produkcyjnym może ubyć nawet o 8 mln, a dotacja z naszych pieniędzy (budżetu Polski) do systemu wyniesie rok w rok nawet ponad 60 mld zł. Według Fundacji Kaleckiego, która przyjrzała się danym urzędu, w najgorszym incydentu do dziury ZUS będę musieli dosypać grubo więcej niż 500 mld zł, to znaczy ponad połowę obecnego obciążenia całego sektora finansów publicznych.

Reforma emerytalna PiS, która cofa wiek emerytalny do 65 lat gwoli mężczyzn oraz 60 lat dla kobiet, zbliża się wielkimi krokami. To bardzo dobry moment, aby przyjrzeć się systemowi całościowo. Pod lupę wzięli go analitycy Fundacji Kaleckiego - Dariusz Standerski oraz Filip Konopczyński, którzy przedstawili w swoim najnowszym raporcie dane ZUS dotyczące tego, co nas oczekuje w perspektywie kilku jak i również kilkudziesięciu lat. Recenzje są wysoce negatywne gwoli każdego człowieka.

- 4 dekady reform ubezpieczeń społecznych doprowadziły do sytuacji, po której nie sposób mówić na temat spójnym systemie ubezpieczeń emerytalnych. Szukając precyzyjnego określenia, powinno się mówić o modelu emerytalnym będącym wypadkową niepełnego użycia kilku sprzecznych wobec siebie reform oraz partykularnych rozwikłań sektorowych - tłumaczą jak i również przedstawiają niepokojące przewidywania urzędu.

ZUS: Ubędzie Młodych polaków, do systemu trzeba stanie się dopłacać

Zacznijmy od samej demografii. Ta jest bezlitosna. Wedle GUS liczba mieszkańców Naszego kraju do 2030 r. po podstawowym scenariuszu spadnie na temat ok. 800 tys. ludzi, a w negatywnym na temat ok. 1, 8 mln. Fundacja Kaleckiego pisze, hdy w perspektywie do 2060 r. populacja naszego kraju może zmniejszyć się o ok. 5, 2 mln lub nawet o w porządku. 8, 6 mln mieszkańców.

Zmianie ulegnie także struktura wiekowa ludności. Wartość środkowa z obecnego poziomu 39, 6 lat do 2030 ma podnieść się służące do 45, 7 lat, zaś w perspektywie roku 2060 – do 50, pięć lat. Oznacza to, iż już za 13 latek połowa mieszkanek i lokatorów Polski będzie mieć większą ilość wiadomości niż 45 lat.

Co więcej, z prognoz ZUS wynika, że liczba osób w wieku produkcyjnym może spaść o sześć, 8-8, 2 mln, to znaczy nawet o jedną trzecią w zależności od z dzisiejszymi statystykami. A to określa katastrofę nie tylko gwoli rynku pracy.

Foto: Fundacja Kaleckiego

Taki rozwój sprawy będzie skutkował także dwiema potężnymi falami zwiększonej cyfry osób, które przejdą w emeryturę. Co ciekawe, pierwsza z nich obstaje już teraz i skończy się ok. 2026 r. - liczba emerytów przy powszechnym systemie może w jej wyniku wynieść sześć, 5 mln.

Foto: Fundacja Kaleckiego

Coraz mniej jednostek w wieku produkcyjnym, zwiększająca się liczba Polaków pobierających emeryturę jest równoznaczne spośród katastrofą finansów państwa. I ZUS doskonale o tymże wie.

ZUS. Luka w systemie może wynieść nawet połowę zadłużenia Polski

Podkreślmy, że każdy scenariusz pieniężny przytoczony przez ZUS wydaje się dla nas negatywny. Zobaczcie skądinąd sami. Tak wygląda prognoza różnicy pomiędzy wpływami a wydatkami funduszu emerytalnego (dane są skorygowane o inflację).

Foto: Fundacja Kaleckiego

Co z nich czytamy? ZUS w wariancie pesymistycznym założył:

  • zwiększenie częstości przyznawania emerytur, rent z tytułu niezdolności w celu pracy oraz rent rodzinnych,
  • zmniejszenie prawdopodobieństwa straty uprawnień do rent oraz zwiększono o 20 proc. udział ubezpieczonych, których frakcja składki na ubezpieczenie emerytalne przekazywana będzie do otwartych funduszy emerytalnych (wszystkie modyfikacje względem wariantu pośredniego).

W wariancie optymistycznym przyjęto odwrotne własności modelu.

Według scenariusza optymistycznego swoim najniższa przewidywana wartość sięga -48, 12 mld złotych, natomiast według pośredniego: -60, 53 mld zł. Należy podkreślić, że istnieje sposobność dalszych spadków w prognozie dla lat 2027-2029, nierejestrowanych w materiale ZUS. Dalszy spadek następuje bowiem przy wariancie pesymistycznym, według któregoż w 2030 roku saldo ma wynieść aż -80, 49 mld zł.

Oznacza to, że w możliwości 9 lat w zamysle zapobieżenia wstrzymaniu wypłacania świadczeń emerytalnych każdego roku z budżetu państwa będzie musiała pozostać przeznaczona kwota od 38 mld do 77, 4 mld (zdyskontowanych według wartości z 2014 roku). Wedle uproszczonej i optymistycznej metodologii Ministerstwa Finansów wydatki budżetu państwa na emerytury potrafią wzrosnąć nawet o 68 proc.

Jakie mamy możliwość wysnuć z tego wnioski? System jest nie aż do utrzymania w dłuższej perspektywie, a każda założona opcja jest zła.

Jak zaznaczają analitycy Fundacji Kaleckiego, skumulowane wydatki budżetu was na fundusz emerytalny gwoli omawianego okresu wynosić pozostaną 384-586 mld zł. To olbrzymia kwota, sięgająca połowy obecnego zadłużenia kompletnego sektora finansów publicznych!

Po reformie PiS będzie jeszcze gorzej. DO 2026 r. nawet 100 mld zł dziury

Ale to nie zaakceptować koniec złych wieści, ponieważ powyższe wyliczenia nie biorą pod uwagę wchodzącej 1-wszą października tego roku reformy PiS obniżającej wiek emerytalny. Partia rządząca, wprowadzając ją w życie, wyłącznie przyspieszyła rozchwianie całego układu. Analitycy fundacji piszą, iż:

Szacuje się, że w związku ze modyfikacją wydatki budżetu państwa na FUS w 2017 r. wzrosną o 5, sześć mld zł do ilości 53, 4 mld zł25. Zgodnie z metodologią recenzje ZUS, w ujęciu dyskonta dla roku 2014 koszty te osiągną wartość 61, 13 mld zł.

- Stanowi to realizację wariantu pesymistycznego z 4-letnim wyprzedzeniem. FUS powinien był zanotować tak dużą stratę dopiero w 2021 roku - przekonują.

Foto: Fundacja Kaleckiego

Poprawione warianty dziury w polskich emeryturach po reformie PiS są jeszcze bardziej niepokojące:

Zostały ów lampy wyestymowane w środowisku ekonomicznym z cyklicznym wahaniem gospodarki o 0, 6 pp. wokół średniookresowej wartości średniej oraz obecnym poziomem bezrobocia (7, 1 proc. ).

- Prognozuje się, że niedobór środków pieniężnych FUS, równoważony przez dotację z budżetu państwa, do roku 2026 osiągnie sumę w przedziale 77, 3-109, 4 mld zł, to znaczy 2, 8-4, 2 proc. PKB. Przy zachowaniu obecnego średniego poziomu wydatków budżetowych będzie to stanowić równowartość ok. 20-22 proc. wszystkich wydatków przewidzianych po budżecie państwa - liczy Fundacja Kaleckiego.

109 mld zł to olbrzymia kwota. Gdyby państwo miało ją do zagospodarowania fajnego, to zamiast 500 plus, rodzice dostaliby 2000 plus na drugie jak i również kolejne dziecko. A pieniędzy i tak by jeszcze wystarczyło na odmienne potrzeby.

Podsumowując, podług analityków "system emerytalny po obecnym kształcie z punkciku widzenia faktycznego finansowania po coraz większym stopniu stanie się zależny bezpośrednio od budżetu państwa".

Najgorsze, iż we wszystkich przedstawionych rodzajach przewiduje się pogorszenie salda FUS przynajmniej do roku 2026.

Oznacza wówczas, że aktualnie nie posiada żadnego scenariusza, zgodnie z którym obecny system emerytalny nie wiązałby się wraz ze stale zwiększającym się obładowaniem dla gospodarki.

Podatność na brak płynności i błędy systemowe przypominają stan sprzed ostatniej reformy w 1999 roku. W poprzedniej sytuacji tego typu zdołano przeprowadzić zmiany, zanim program przestał pełnić swoją opcję.

- Działania kolejnych rządów w zakresie zmian w systemie emerytalnym wolno ocenić jako niewystarczające i nieodpowiadające na najpoważniejsze kłopoty. Obecne zapowiedzi akuratnych resortów wpisują się w ten schemat - konkludują.

12 zł za godzinę w drugiej połowie roku? Owego chce minister Rafalska Pieniądze