Eksperci: spowolnienie w gospodarce wydaje się przejściowe. Ale ryzyko płynie ze strefy euro  Informacje

Temat: Gospodarka

  • Projekt budżetu na 2019 rok do komisji sejmowych
  • Koniec wraz ze zmianą czasu? Komisja Europejska przedstawi propozycję
  • W tą niedzielę zrobisz zakupy. Później długa przerwa
  • Gospodarka rośnie, ale inwestycje rozczarowały
  • Coca-Cola kupuje znaną sieć kawiarni

Spowolnienie w polskiej gospodarce jest przejściowe, po kolejnych kwartałach roku tempo wzrostu gospodarczego powinno powoli przyspieszać - uważają ekonomiści z PKO BP. Zagrożenie może płynąć ze obszary euro - powinna ona podjąć kroki, by odtwarzać popyt.

- Spowolnienie, które obserwujemy od czerwca br., ma charakter przejściowy. Nasza perspektywa na następne kwartały jest relatywnie optymistyczna, w porównaniu do prognoz - powiedział we wtorek podczas spotkania z dziennikarzami główny ekonomista PKO BP Radosław Bodys.

Historyczny ruch Szwedów. Stopy ścięte do zera

Będzie lepiej?

Jego według do przyspieszenia wzrostu ekonomicznego przyczyni się ekspansywna strategia gospodarcza, na którą komponuje się zarówno polityka fiskalna, jak i pieniężna. Przy sumie mogą one dać dodatkowe 1-1, 5 pkt proc. PKB. Z tegoż polityka pieniężna (niskie nogi procentowe) może wnieść do odwiedzenia PKB 0, 5 pkt proc., a fiskalna 0, 5-1 pkt. proc. (z tego 0, 3 pkt proc. będzie wynikać z indeksacji emerytur i rent oraz świadczeń społecznych, natomiast reszta z inwestycji publicznych).

W efekcie w tym roku polska gospodarka urośnie na temat 3, 2 proc., a w przyszłym roku wzrost PKB wyniesie 3, 6 proc. Według Bodysa recenzje te uwzględniają niekorzystny oddziaływanie sytuacji zza naszej wschodniej granicy. - Główny znak zapytania pozostaje po stronie strefy euro - mówił. Zaznaczył, że większość prognoz dla strefy euro mówi o stabilizacji sytuacji bądź lekkiej poprawie. Gdyby one się sprawdziły, to byłoby to istotne wsparcie dla polskiej gospodarki.

Kuba idzie w ślady Chin? Ekonomiści krytykują reformy Castro

Dno inflacji

Bodys spodziewa się, że inflacja pozostanie poniżej zera więcej niż jeszcze do niedawna wszyscy sądzili. - W tym momencie mamy przedłużone dno inflacji - ocenił ekonomista. Jego zdaniem od przyszłego roku inflacja powinna powoli zwiększać się - choć pozostanie mała - i w III kwartale 2015 r. urośnie do tzw. dolnego pasma odchyleń od celu inflacyjnego NBP, czyli wyniesie 1-wszą, 5 proc. (cel wówczas 2, 5 proc. +/- 1 proc. ).

Według Bodysa Rada Polityki Pieniężnej obniży jeszcze mieszaniny procentowe w listopadzie na temat 25 pkt bazowych (obecnie główna stopa wynosi dwa proc. ) i na tym zakończy obniżki. - To jest jeden z czynników, który w złączeniu z polityką fiskalną będzie czynnikiem stabilizującym wzrost ekonomiczny - powiedział.

Ryzyko ze strefy euro

Główny strateg rynków i dyrektor biura strategii rynkowych PKO BP Mariusz Adamiak ocenił, że istotnym czynnikiem ryzyka dla polskiej gospodarki przy przyszłym roku jest pozycja w strefie euro. Jej gospodarka cierpi z powodu nazbyt małego popytu; jest pan niższy o ok. pięć proc. w stosunku do 2008 r. W efekcie - przy wysokim zadłużeniu niektórych krajów - widzimy pogarszające się statystyki, deflację i złą sytuację na rynku pracy.

- Kluczowe jest to, czy wreszcie Europa zdecyduje się na impuls fiskalny. W moim odczuciu nie ma wyjścia i musi się na to zdecydować - powiedział. Wedle niego kontynuacja obecnej strategii w strefie euro to "prosta droga na cmentarz".

Pakt fiskalny

Zdaniem Adamiaka możliwe jest, hdy kraje, które najbardziej chcą impulsu fiskalnego, nie są po prostu przestrzegać współczynników z paktu fiskalnego, albo też dojdą do porozumienia z Niemcami, które zgodzą się na poluzowanie tychże wskaźników. - Alternatywą do tego jest mizeria, będąca trwała bardzo długo, pogarszanie się wskaźników zadłużenia w wielu krajach oraz następstwa społeczno-polityczne - powiedział.

Adamiak uważa, że potrzebne decyzje wraz z polityką prowadzoną przez Europejski Pula Centralny powinny dać Europie więcej wiatru w żagle w 2016 r. a mianowicie Gdy nałożymy to w pozytywne trendy w polskiej gospodarce powinno być na rzecz niej dopalaczem - ocenił. Według niego wyższy potrzeba inwestycyjny i konsumpcyjny w Polsce pozwoli naszej giełdzie kontynuować umiarkowany, pozytywny styl. Większej poprawy koniunktury jak i również wzrostu zysków spółek należy spodziewać się w drugiej połowie przyszłego roku jak i również w 2016 r.

- Na najbliższe miesiące jesteśmy ostrożni. Zmiana naszego własnego nastawienia jest uwarunkowana odmianą polityki fiskalnej w strefie euro, która w mojej opinii zajdzie, ale przekonamy się na temat tym najszybciej za kilka miesięcy - podsumował.

Ekonomiści banków o wzroście PKB w 2016 roku