Francuzi nie chcą dłużej działać. Protesty w całym kraju  Ze świata

Zacięte starcia z policją, gaz i kule. Francuzi nie chcą dłużej pracować

24 policjantów i żandarmów odniosło rany i obrażenia w czasie czwartkowych starć w wielu miastach Francji z uczestnikami protestów przeciwko rządowej reformie liberalizującej upoważnienie pracy w imię bitwy z bezrobociem, m. in. odejściu od 35-godzinnego tygodnia pracy.

W protestach przeciwko "uelastycznieniu" rynku roboty, jak określają reformę prezydent Francji, socjalista Francois Hollande i premier Manuel Valls, w samym Paryżu brało udział ponad 50 000 demonstrantów (według AFP), a w całej Francji - według policji 170 000.

Związki zawodowe przekazują jako liczbę uczestników czwartkowych demonstracji w całym kraju pół miliona osób.

Francja idzie w rekord. Zamachy nie odstraszą turystów?

Demonstranci zajęli po Paryżu m. in. Plac Republiki.

Starcia wraz z policją

Do zaciętych starć z policją, która użyła przeciwko protestującym gazu łzawiącego i kul plastikowych, dotarło zwłaszcza w Rennes w północno-wschodniej Francji.

Do pomnożenia liczby demonstrantów i policji na ulicach przyczyniły się wakacje szkolne z jednej strony, a zwiększona obecność sił policyjnych przy związku z zagrożeniem terrorystycznym - z drugiej.

W Nantes najbardziej radykalni uczestnicy protestów przeciwko liberalizacji rynku pracy w imię wzrostu zatrudnienia obrzucili policyjną barykadę kamieniami. Policja zamknęła jedną z ulic kierujących do centrum miasta za pomocą samochodu ciężarowego wyposażonego w armatkę wodną.

Przygotowany przez minister pracy Myriam El Khomri wzór ustawy, która ma przy intencji rządu pomóc przy zmniejszeniu bezrobocia, przekraczającego we Francji 10 proc., krytykuje - według ostatnich sondaży - 78 proc. Francuzów. Obawiają się oni, iż wprowadzenie jej w los stworzy "wysokie ryzyko eksplozji społecznej".

Masowe uliczne protesty przeciwko "psuciu prawa pracy", które - jak na przykład twierdzą związki zawodowe a mianowicie stwarza ryzyko "gwałtownego przyrostu liczebności prekariatu" we Francji, rozpoczęły się 9 marca.

Wieczorem 31 marca w marszach protestacyjnych w całym kraju według władz wzięło udział 390 000 osób, a według realizatorów - 1, 2 miliona.

Coraz lepsza sytuacja na polskim rynku pracy