Globalna umowa może umożliwić powiększenie celów redukcji  Ze świata

Temat: Szczyt klimatyczny

  • Dość wymówek jak i również manipulacji koncernów! Płomienne przemówienie Leonardo di Caprio
  • Czysta energia, czysty zysk. Główna wyspa samowystarczalna energetycznie
  • Premier podpisała porozumienie klimatyczne. "Nie uderza w naszą gospodarkę"
  • Początek końca ery węgla. O co chodzi w porozumieniu klimatycznym?
  • KE przedstawiła dalsze kroki według szczycie w Paryżu. Ekolodzy zawiedzeni

Na szczycie klimatycznym COP21 w Paryżu negocjatorzy ustalają m. in. kwestię rewizji celów klimatycznych w globalnej umowie. UE chce, by przeglądy odbywały się co 5 lat i dawały możliwość wzmacniania tych celów.

- Polska jest za tym, żeby takie cykliczne przeglądy się odbywały, ale nie jest jeszcze uzgodnione, co egzystowałoby ich przedmiotem - powiedział we wtorek PAP prof. Mieczysław Ostojski, wiceprzewodniczący naszej delegacji na COP21. Jakim sposobem zaznaczył, trwają negocjacje coś znacznie więcej aniżeli tylko na temat przeglądów planów klimatycznych, ale również w temat samych celów.

Ekspert o globalnej umowie: niewielki wpływ na klimat i bilion dolarów na rok

Nowe cele

W swoim mandacie negocjacyjnym na szczyt klimatyczny ONZ po Paryżu UE proponuje, aby w ramach paryskiej porozumienia co 5 lat odbywał się przegląd ambicji mitygacyjnych (m. in. redukcji emisji CO2). Wszystkie strony porozumienia (w tym UE) dostarczałyby wówczas "nowe lub zaktualizowane" cele albo ponownie już istniejące. Nowe cele musiałyby być nie niższe od momentu poprzednich zobowiązań.

- To jest mandat, co nie oznacza, że tego rodzaju rozwiązania znajdą się przy umowie; negocjacje trwają, proszę nie uprzedzać ich efekcie – zastrzegł Ostojski.

Trwająca do 11 grudnia paryska konferencja klimatyczna państw ONZ ma się zakończyć globalnym porozumieniem klimatycznym. Chodzi o to, by za pomocą zadeklarowanym działaniom nie pozwolić do większego wzrostu średnich temperatur na świecie niż 2 stopnie Celsjusza przy porównaniu z erą przedindustrialną.

Ochrona klimatu

By zrealizować ten cel, ciebie konwencji klimatycznej ONZ (186 ze 194) określiły własne krajowe wkłady w opiekę klimatu, tzw. INDC - Intended Nationally Determined Contributions. UE zaoferowała przynajmniej 40-procentową redukcję emisji CO2 do odwiedzenia 2030 r.

Jednak złożone wkłady nie zagwarantują zatrzymania globalnego ocieplenia na poziomie 2 stopni Celsjusza, ale - jak wskazywano w Paryżu - w stopniu ok. 3 stopni. Toteż m. in. UE naciska na rewizję celów jakie możliwości 5 lat, tak aby można było z czasami zwiększyć ambicje i na koniec zatrzymać się na 2 stopniach.

- Aby utrzymać wzrost temperatur niżej 2 stopni Celsjusza, potrzebny jest zwłaszcza długoterminowy plan (50-proc. redukcja emisji CO2 do 2050 r. i zero emisji w 2100 r. ). (... ) Drugi punkt naprawdę niezbędny, to 5-letni cykl (rewizji celów klimatycznych - PAP), tak byśmy byli po stanie zwiększyć nasze ambicje z czasem - oznajmiła w poniedziałek PAP minister środowiska Luksemburga Carole Dieschbourg.

Wyższy pułap

Jak wskazuje Koalicja Klimatyczna we wtorkowej informacji prasowej, "obserwatorzy oraz kraje rozwijające się, które są najbardziej wystawione na skutki zmiany klimatu, naciskają, by weryfikacja aktualnych celów redukcji gazów cieplarnianych (INDC) została wykonana po 2018 roku", dzięki dlaczego "po wejściu porozumienia paryskiego w życie można byłoby wystartować z wyższego pułapu". Globalna umowa klimatyczna ONZ ma wejść w żywot w 2020 r.

Frankowicze kontra banki. Jest następna «biała księga»